|
WAŻNE ARTYKUŁY
DOŚWIADCZENIA LEKARZY W STOSOWANIU
PREPARATÓW VISION
Dr Bogusław Dembiński
Lekarzem jestem od ponad 20 lat, a od dwóch lat zajmuję się
preparatami VISION. Całe życie chciałem ludzi leczyć i ich
leczyłem. A okazuje się, że dzięki preparatom VISION można
ludzi nie leczyć, a wyleczyć. To jest ładna różnica-
przejście z etapu leczenia do wyleczenia! Moja pasja tymi
preparatami zaczęła się od przypadku dziecka, które przyszło
na badania aparatem OBERON, od wielu miesięcy katowane
antybiotykami. Co dwa tygodnie antybiotyk za antybiotykiem,
bez żadnych efektów poprawy. Matka przestała pracować, aby
się nim opiekować. I okazało się, że wystarczył
miesiąc podawania preparatów Mega i Lifepack Junior, aby
nastąpił masywny wzrost odporności do tego stopnia, że do
dnia dzisiejszego dziecko nie choruje. Dzisiaj te preparaty
znam bardzo dobrze i o każdym mogę powiedzieć, że jest
znakomity, Nie ma preparatów chybionych. Ich nie trzeba
reklamować, bo reklamują się same. Przez swoje sukcesy same
świadcząc o sobie. Przykłady ich działania można by mnożyć.
W czerwcu, ubiegłego roku zgłosiła się do mnie pacjentka,
młoda kobieta. Miała mieć wycięcie macicy i przydatków z
powodu olbrzymiej mięśniakowatości. Z preparatów VISION
otrzymywała Medisoyę, Detox, Nutrimax. Podstawowe preparaty:
Detox i Nutrimax wspaniale działają we wszelkich
mięśniakach, polipach, w chorobach narządu rodnego u kobiet.
Zabieg operacyjny już nie był potrzebny, bo pacjentka
wyzdrowiała. Preparaty są kapitalne, ale trzeba je
rzeczywiście stosować. Jeżeli komuś zależy na zdrowiu, to
niech zastosuje się do pewnego rygoru. Jeżeli jest
powiedziane, że dwa razy dziennie i przed jedzeniem - to tak
trzeba brać, bo inaczej traci się moc terapeutyczną. Każdy
lek, który wprowadzamy do organizmu ma swoje dawki
terapeutyczne lub lecznicze. Jeżeli dawki te są na stałym
poziomie, uzyskujemy kapitalny efekt leczniczy. Jeżeli dawki
ulegają wahaniu, zmienia się ich poziom we krwi, to
niema właściwego oddźwięku, komórki źle na to reagują. W
większości źle się odżywiamy. Nasza dieta jest uproszczona,
monotonna, brak w niej witamin i mikroelementów. Jemy różne
bezwartościowe „cuda". Nie znam człowieka, który by
właściwie się odżywiał. Z niepełnowartościowym pożywieniem
do organizmu dostają się toksyny. W części są wydalane przez
układ wydalniczy. Jednak część z nich pozostaje. Różne
są obliczenia. Przyjmuje się, że w każdym z nas jest około
kilograma różnych niepotrzebnych elementów przemiany
materii, pozostałości leków, itp. Mówimy tu o mikroskali, o
elementach niewidocznych dla oka w przestrzeniach
międzykomórkowych. To może być przyczyną wielu chorób.
Preparaty VISION świetnie oczyszczają ciało. Po zastosowaniu
Detox¬u, Nutrimax-u, czy Cupers-u nagle okazuje się, że nie
ma, co leczyć. Bo organy po takim wyczyszczeniu dobrze
funkcjonują i wracają do siebie. Są to tego typu preparaty,
które trzeba i należy stosować niezależnie od choroby,
również przez osoby zdrowe. W każdej komórce naszego ciała
ciągle powstają wolne rodniki, które są przyczyną starzenia
się oraz wielu chorób. Nawet jeśli kogoś uda się wyleczyć,
to powinien w dalszym ciągu, już będąc zdrowym zażywać te
preparaty profilaktycznie. Nie musi to być sześć preparatów
jednocześnie. Wystarczy jeden, dwa. Każdy z preparatów jest
świetnym wyłapywaczem wolnych rodników z głównym wskazaniem
na Antiox.
Pacjenci pytają mnie, dlaczego akurat VISION? Przecież są
inne preparaty, apteki są nimi wypełnione. Często są nawet o
wiele tańsze. Wtedy odpowiadam - mamy na świecie różne
rzeczy, mamy samochody. Mamy samochody o nazwie Trabant i
mamy Mercedesy. I to jeździ i to jeździ. Tyle, że jeden
przejeżdża 5 tysięcy kilometrów, a drugi 100 tysięcy bez
awarii. Tak samo jest z lekami. Apteki są wypełnione
różnorodnymi preparatami. Co chwilę o nich słyszymy w
reklamach, ale one właściwie nie działają. Natomiast
preparaty firmy VISION są tak skonstruowane, tak dobrane ich
parametry, że rzeczywiście wnikają, aż do wnętrza komórki i
naprawiają, to co trzeba. Preparaty VISION można
mieszać, można zapisywać w różnych grupach. Bardzo
dobrze działają pojedynczo - ale trzy preparaty podane
jednocześnie działają znakomicie. Uzyskuje się o wiele
większy efekt terapeutyczny, jeśli stosuje się takie zestawy
jak np. Detox, Antiox, Pax lub Detox, Antiox, Nutrimax czy
Antiox, Sveltfrom, Chromvital. Można ustawiać w różnych
konfiguracjach, układach te preparaty i zawsze się trafi.
Istotną rzeczą przy doborze preparatów jest istnienie u
pacjenta choroby nadciśnieniowej, lub obniżonego ciśnienia,
bo niektóre preparaty mogą obniżać ciśnienie, a inne
podwyższać. Nie można o tym zapominać, bo można niechcący
zaszkodzić. Jeszcze o ciekawym przykładzie. Młoda 21-letnia
dziewczyna leczona przez znakomitych lekarzy przez 4 lata.
Po jedzeniu zasypiała, a właściwie traciła przytomność.
Powstawały u niej stany obniżonego poziomu glukozy we krwi.
Ztego powodu poza domem nie mogła nic jeść, a nawet napić
się. Zaczęła chudnąć. Lekarze przeprowadzili szereg badań,
których wyniki były bardzo dobre, a choroba postępowała. Gdy
przyszła do mnie miała już problemy emocjonalne. W związku,
z czym podałem jej Passilat. Taki lek, który właściwie każdy
w ciemno powinien brać. Czy z chorobą serca, czy z
zaburzeniem krążenia, czy z nerwicą. Zastosowanie na
początek samego Passilat-u w ciągu 2 tygodni doprowadziło
dziewczynę do zdrowia. Dzisiaj przychodząc na wizytę
kontrolną ostentacyjnie je kanapkę, mówiąc, że wszystko jest
porządku i żałuje, że nie trafiła na te preparaty wcześniej.
To są fakty, które sprawiają, że chce się być lekarzem na
nowo. Panie w pewnym wieku przechodzą okres klimakteryczny.
Lekarze mają do dyspozycji tylko sztuczne leki hormonalne.
Jest to zbrodnia na kobietach, która być może kiedyś się
zakończy. Nie powinno się stosować preparatów hormonalnych,
bo każda brutalna ingerencja w postaci tabletki w tak
delikatna strukturę, jaką jest gospodarka hormonalna
powoduje niepowetowane straty. Jest wiele preparatów w
zamian. Z preparatów VISION dla Pań jest, Medisoya,
Artemida, która może być stosowana w każdym wieku. Jest
Nutrimax i Detox. To wszystko są preparaty, które w
fantastyczny sposób regulują gospodarkę hormonalną.
Oczywiście zawsze trzeba się zastanowić, co jest powodem
rozstroju, bo nie zawsze okres klimakteryczny jest
winowajcą. Często widzimy mężczyzn i kobiety z taką
charakterystyczną blizną w okolicy tarczycy, co oznacza brak
tarczycy. Znowu ktoś do końca nie pomyślał. Mamy stwierdzoną
niedoczynność tarczycy, jakiś tam drobny guzek - no to się
wycina. Do końca życia skazuje się kogoś na branie leków
hormonalnych, które znowu szkodzą. Warto - nawet w ciemno -
podawać preparat Beesk, który świetnie pobudza prace
przysadki mózgowej. Można Repen, jeśli nie ma nadciśnienia.
W ciągu miesiąca, dwóch możemy wyregulować przysadkę
mózgową, która jest tym gruczołem wydzielania dokrewnego,
który kontroluje wszystkie inne narządy. przy okazji dajemy
na tarczycę preparat z jodem, np. Repen. Mogą być również
inne, niezawierające jodu, np. Nutrimax. Preparatami VISION
można wyleczyć wiele chorób, które do tej pory były
nieuleczalne. Np. choroba nadciśnieniowa. Oczywiście przy
założeniu, że pacjenci są konsekwentni i biorą preparaty
systematycznie, codziennie o określonej porze dnia. Musi być
pewna konsekwencja. Albo ktoś chce być zdrowy, albo nie chce
być. Niczego pośredniego nie ma. Często polecamy Detox. To
jest taki preparat, który w zasadzie jest na wszystko:
podnosi znakomicie odporność, działa doskonale na zmiany
skórne. Są pacjenci, który maja różnego rodzaju wypryski,
postacie nazywane czasem przez lekarzy łuszczycą. Okazuje
się, że po 3-4 tygodniach uzyskuje się znakomity efekt.
Detox-u nie stosuje się u kobiet w ciąży. Kobiecie ciężarnej
najlepiej jest podawać Lifepack Junior i Megę. W trzecim
trymestrze ciąży można ewentualnie wkraczać z innymi
preparatami. Aby wyregulować ciśnienie można stosować
zestaw: Antiox, Pax Nutrimax. Przy niskim ciśnieniu należy
wzbogacić taki zestaw w np. Repen. Żeby z jednej strony
ciśnienie było regulowane w dół, a z drugiej w górę. Wówczas
mamy pełne bezpieczeństwo, że taki pacjent będzie
zabezpieczony przeciwko wahaniom ciśnienia. Przy założeniu,
że preparaty będą stosowane dwa, trzy, cztery miesiące można
dojść do stanu, że ciśnienie zostanie wyregulowane. Mam
pacjentów, którzy już po miesiącu nie biorą połowy leków
chemicznych. Bardzo praktyczna uwaga dla państwa. Te
preparaty nie są do leczenia objawów. Większość leków, które
teraz są dostępne w aptekach, są to leki objawowe, które nie
leczą, ale się je kupuje i stosuje na objawy przez 10, 15,
20 lat... a potem jest śmierć. Straszną robotę robi w tym
wypadku telewizja, która zasypuje nas codziennie reklamami o
cudownych środkach przeciwbólowych. To niesie potworne
zagrożenie. Jest tysiące ludzi, którzy hodują sobie w ten
sposób nowotwory. Bo jeżeli jest ból, to trzeba się
zastanowić, czego on jest wynikiem. Nie wolno leczyć bólu,
jako bólu. No chyba, że ktoś państwu wybił oko. Ból jest
sygnałem, że coś niedobrego się dzieje. Zażywając preparaty
warto pamiętać, aby z nimi też nie przesadzać. Lepiej jest
unikać stosowania tych samych preparatów w sposób ciągły,
peramanentny, przez pół roku, czy dłużej. Należy je od czasu
do czasu zmieniać, modyfikować.
Dr Świerż, onkolog
Jest coraz więcej publikacji naukowych, które poszczególne
preparaty, poszczególne ich składniki bardzo dogłębnie
rozszyfrowują. Wiemy już, na które organy one działają,
kiedy potrafią regenerować DNA, jeżeli jest uszkodzone przez
czynniki mutagenne powodujące rozwój raka. Bardzo często
jest tak, że trafiają do mnie chorzy, którzy „mają krzyżyk
na czole". Najczęściej wychodzą z któregoś instytutu
onkologii w Polsce, a ich pierwsze słowa to: „powiedziano
mi, że będę żył miesiąc"- „sześć tygodni"- ,,że to jest
koniec". Oczywiście nie jestem żadnym cudotwórcą i trudno mi
zaprzeczyć, jak ktoś takie oceny robi. Ja ocen nie robię, bo
w życiu różnie bywa. Zawsze
wykonujemy próbę, analizę. Na podstawie szeregu badań
układamy schemat terapii, który bądź jest optymalny tylko na
preparatach, bądź współgra z napromieniowaniem, zabiegiem
operacyjnym, czy chemioterapią. Najczęściej te schematy się
sprawdzają. Jednym z pierwszych pacjentów leczonych przeze
mnie był 45-letni mężczyzna, z nie operacyjnym guzem jelita
grubego wielkości pomarańczy, z przetoką, z dwoma
przerzutami w wątrobie. Całkowicie dyskwalifikowany z
jakiegokolwiek leczenia onkologicznego. To jest już wyrok
śmierci. Powiedziano mu, że jeżeli przeżyje miesiąc, to
powinien być szczęśliwy. Z preparatami firmy VISION
zastosowaliśmy również Roferon. Roferon jest 3 generacją
preparatu Interferon. Preparat stymulujący układ
odpornościowy do produkcji przeciwciał nowotworowych.
Pacjent złapał leczenie i nastąpiła szybka poprawa.
Pacjentka, która była operowana przez nas z powodu
olbrzymiego guzka nerki. Guz udało się wyciąć w całości.
Wydawało się, że jest wszystko dobrze. Wyjechała do Afryki
po trzech miesiącach wróciła na wózku inwalidzkim.
Zrobiliśmy szereg badań. Wszystko było źle. W loży po
usuniętej nerce znaleźliśmy guzka wielkości 12 cm,
znaleźliśmy też drugiego guza zarastającego drugą zdrową
nerkę. Miąższu zostało nie więcej niż 10-15 %. Znaleźliśmy
powiększone węzły chłonne w jamie brzusznej wokół aorty,
wielkości 3 do 5 cm. Szalenie niebezpieczne, jeśli chodzi o
ich usunięcie i w
zasadzie nikt się do tej pory nie pokusił, żeby taki zabieg
wykonać. W obu płucach przeżuty od 3-5 guzów, wielkości
przynajmniej mandarynek, a jeden miał ponad 5 centymetrów. A
jakby tego było mało, miała złamanie kręgu L3 (lędźwiowego)
spowodowane przerzutem oraz wiele przerzutów w wątrobie.
Tak, że powinna błyskawicznie umrzeć. Jej komfort, (jeżeli
tak można mówić) polegał na tym, że jej brat jest wysoko
postawionym lekarzem w Instytucie Onkologi , a więc nie było
przeszkód, aby mogła się leczyć najlepszymi środkami
dostępnymi w Polsce, ewentualnie do ściągnięcia z zagranicy.
Zebrało się konsylium i wniosek tego konsylium był taki, że
pacjentka się do
niczego nie nadaje, po prostu musi umrzeć. Pacjentka
przyszła się jeszcze do nas poradzić, no i gestem rozpaczy
ułożyliśmy program leczenia z Interferonem i preparatami
firmy VISION. Żadnych cudów nie było. Udało się powstrzymać
rozwój choroby i pacjentka już żyje 4 lata. Bardzo trudne
przypadki dotyczą dzieci i młodzieży. Najmłodszy pacjent z
guzem kości miał 19 miesięcy. Nie otrzymywał żadnego
leczenia. Na szczęście trafiliśmy na mądrych kolegów, którzy
zgodzili się na współpracę. Na początku daliśmy preparaty
VISION, aby wspomóc szpik do nadprodukcji przeciwciał i
limfocytów, a kiedy to się poprawiło podaliśmy
chemioterapię. Pacjent jest teraz po 4 kursach
chemioterapii. Guz się całkowicie ustabilizował, przestał |